Czy jesteśmy niewolnikami smartfonów?

“Potrzebujemy ciągłych bodźców, nie lubimy nudy, bezczynności. Smartfon zapewnia nam strumień nieskończonych informacji, do którego przyzwyczailiśmy się do tego stopnia, że obecnie ciężko jest nam bez niego funkcjonować…”

          Są z nami cały dzień. Budzą nas, sprawdzamy na nich najnowsze informacje, korzystamy z nich na przystankach, w autobusach, słuchamy na nich muzyki, gramy. Pomagają nam utrzymywać kontakt z rodziną, znajomymi.  Często ułatwiają nam pracę, dzięki nim możemy się odstresować. Wyobrażasz sobie swoje życie bez smartfonu?

          Według badań doktor Anette Siemens, uczącej na Uniwersytecie Wrocławskim, aż 14% młodych użytkowników przyznaje się do uzależnienia od smartfonów, a na telefon zerkamy średnio co 10 minut. Potrzebujemy ciągłych bodźców, nie lubimy nudy, bezczynności. Smartfon zapewnia nam strumień nieskończonych informacji, do którego przyzwyczailiśmy się do tego stopnia, że obecnie ciężko jest nam bez niego funkcjonować. Wpłynęło to na nasze umysły. Szybciej się nudzimy, nie potrafimy się skupić na jednym działaniu przez dłuższy czas, ciągle potrzebujemy nowych wrażeń. Jedni określają to uzależnieniem, inni po prostu zmianami w naszym funkcjonowaniu, których następstwo nie jest niczym niepokojącym.

          Smartfony mają również wpływ na nasze relacje z innym. Najnowsze badania przeprowadzone przez Centrum Badań Opinii Społecznej pokazują, że aż 92 %  Polaków korzysta z telefonów. Jako najważniejsze powody, dla używania smartfonów ankietowani podawali kontaktowanie się z bliskimi, przeglądanie stron internetowych, prowadzenie kont w mediach społecznościowych. Dzwonimy, piszemy, nagrywamy filmiki, udostępniamy naszą aktywność, chwalimy się tym, co jemy i co robimy. Zmianie nie uległy nasze uczucia, emocje, ale sposób ich przekazywania innym. Często kontaktujemy się z bliskimi za pomocą smartfona, co nie oznacza, że zrezygnowaliśmy z tradycyjnych spotkań, nie wiemy co to miłość czy empatia.

          Pewnie moglibyśmy żyć bez smartfonów, tak jak nasi dziadkowie, jednak zmieniający się świat, dzięki technologii nauczył nas szybszego i łatwiejszego dostępu do interesujących rzeczy. Obecną sytuację określa się mianem hybrydyzacji, to oznacza, że świat rzeczywisty  i wirtualny wzajemnie się przenikają. Nie są to już dwa oddzielne miejsca, ale uzupełniające się pola. To od naszego zachowania i postrzegania  zależy poczucie uzależnienia od tych urządzeń. A jak jest z Tobą? Przetrwasz 24 godziny bez swojego smartfona?

Zdjęcia: Fotolia

Top Smartfony do 500 zł.

“Ogromna konkurencja na rynku sprawiły, że producenci są zmuszeni tworzyć coraz lepsze modele, nadążające za technologią, które nie przerażą swoją ceną i zachwycą wyglądem…”

          Konkurencja na rynku telefonów do 500 złotych  jest bardzo duża, ze względu na to, że w podobnej cenie można kupić sprzęt używany lub starszy, czyli teoretycznie lepszy. Często użytkownicy zapominają o tym, że kilkuletnie smartfony nie mają dostosowanych oprogramowani i parametrów do zmian, jakie nastąpiły. Dlatego też lepiej wybrać nowy telefon, z nieco niższej półki. Obecnie można znaleźć ciekawe propozycje, które łączą niską cenę z dobrą jakością i najświeższymi rozwiązaniami technologicznymi.

  1. ZTE Blade A6 Lite – 444 zł

          Zdecydowaną zaletą tego modelu jest jego bateria, pojemność aż 5000 mAp pozwala na długi czas korzystania z telefonu na pełnych obrotach. Również aparaty – 13 i 5 Mpx na tak tani telefon bardzo dobrze sobie radzą. Dodatkowo wykonane już zdjęcia można oglądać na dużym ekranie 5.2 cala w jakości HD, dzięki czemu kolory są żywe i soczyste. Dobrze też radzi sobie czytnik linii papilarnych, umieszczony z przodu urządzenia, dzięki czemu możemy odblokować telefon w ułamku sekundy, bez obaw o bezpieczeństwo czy prywatność.

2.  TP-Link Neffos X1 Lite – 499 zł

          Smartfony Neffos z założenia mają być  telefonami tanimi, jednak na wysokim poziomie jakościowym, trzeba przyznać, że w tym modelu ta koncepcja znajduje pokrycie. Zastosowanie w nim podzespoły (8 – rdzeniowy procesor i 2 GB pamięci RAM) pozwoliły zachować niską cenę urządzenia, przy czym aplikacje wciąż działają płynnie i dość . Jego minusem jest  bateria, która nie jest bardzo wytrzymała, co może przeszkadzać w użytkowaniu telefonu. Często w telefonach z niżej półki cenowej oszczędza się na wyglądzie, jednak w tym modelu metolowa obudowa i zaokrąglone boki sprawiają, że jest on po prostu ładny.

  1. Nokia 3 Dual SIM  449 zł

          Jedna z najtańszych propozycji smartfonów nowej generacji od NOKIA. Do jego plusów należą z pewnością ekran i nietypowy, nieco kanciasty design. Zastosowanie technologii IPS
 w rozdzielczości HD sprawia, że użytkowanie telefonu jest przyjemne dla naszych oczu. Choć ramki telefonu są dość szerokie, nie wpływa to negatywnie na to, jak on wygląda. 16 GB pamięci wewnętrznej zadowoli niejednego. Szybkość obsługi aplikacji nie powala, ale jak na tę cenę, jest nieźle.

4. Huawei Y6 – 549 zł

          Ten telefon nieco przekracza granicę 500 zł, ale jest wart swojej ceny. Przeciętny smartfon musimy ładować codziennie, więc 1,5 dnia pracy Huawei Y6 to już coś. Dodatkowo bateria ma wydłużoną żywotność, dzięki czemu nawet wielkokrotne podłączenie do zasilania nie zmniejsza pojemności. Jakość zdjęć jest naprawdę zadowalająca, przysłona 2.0 pozwala na uzyskanie odpowiedniej ilości światła, nawet w nocy. Nie będą to profesjonalne zdjęcia, jednak wystarczą nam, by cieszyć się wspomnieniami.

5. Lenovo C2 power

          Model nie wyróżnia się niczym szczególnym i właśnie w tym tkwi jego siła, ponieważ wszystkie jego komponenty są przeciętne, ale porządne. Jest to funkcjonalny telefon, który dobrze się sprawdza podczas zwykłego, codziennego użytkowania. 2 GB pamięci RAM i 4 rdzenie procesora sprawiają, że działa on płynnie, bez zacinania. Choć na papierze specyfikacja aparatu nie zachwyca, to w rzeczywistości radzi on sobie naprawdę dobrze, co prawda aplikacja nie jest zbytnio rozbudowana, ale podstawowe funkcje radzą sobie nieźle. Dużym plusem jest bateria o sporej pojemności, która pozwala na długie użytkowanie telefonu.

Zdjęcia: Fotolia

Fotografia mobilna 2.0

“Szał na wykonywanie „zdjęć z ręki” i udostępnianiu ich w mediach społecznościowych sprawił, że smartfony uzyskują ogromną przewagę nad klasycznymi aparatami…”

          Idziesz ulicą, widzisz coś ciekawego, wyciągasz smartfon – pstryk! – i już masz świetne zdjęcie. Fotografia mobilna ma właśnie swoje 5 minut, a to dzięki temu, że telefon czy tablet mamy przy sobie dużo częściej niż klasyczny aparat. Również rozwój technologii, oferowanie zaawansowanych aparatów w smartfonach przyczyniły się do zmian w fotografii. Kiedyś robienie fachowych zdjęć telefonem uznawane było za profanację. Dziś nawet profesjonaliści korzystają z tego rozwiązania, bo: „najlepszy aparat to ten, który masz przy sobie”.

          Jakość zdjęć wykonywanych nowymi smartfonami jest porównywalna do tej, którą uzyskujemy lustrzanką. Producenci smartfonów zobaczyli jaki potencjał drzemie w tym segmencie rynku. Dziś obok dobrych procesorów i baterii, jedną z najważniejszych rzeczy na jakiej skupiają się projektanci są właśnie najlepsze obiektywy, rozdzielczość, dodatkowe funkcje oraz dedykowane aplikacje.

          Już nikomu nie trzeba mówić, co to selfie. Szał na wykonywanie „zdjęć z ręki” i udostępnianiu ich w mediach społecznościowych sprawił, że smartfony uzyskują ogromną przewagę nad klasycznymi aparatami.  Pozawalają na natychmiastową obróbkę zdjęć, dzięki aplikacjom, które zadowolą amatorów (gotowe filtry, intuicyjność) oraz bardziej zaawansowanych (możliwość profesjonalnej obróbki). Zyskujemy dużo czasu dzięki braku konieczności przenoszenia zdjęć na komputer i korzystania z programów, które bywają skomplikowane. Często telefony są już dopasowane do tego, by robić nimi selfie. Stąd też, na przykład, w telefonie NOKIA 6 zastosowano dwubarwną lampę błyskową i optykę ZEISS, tak by na zdjęciach wyglądać jak najlepiej.

          Co ciekawe, NOKIA wychodzi naprzeciw trendowi selfie i  proponuje nam w swoim flagowym modelu NOKIA 8 efekt Bothie, czyli równoczesne robienie zdjęć tylnym i przednim aparatem. Co prawda już wcześniej oferowano takie rozwiązania, ale dopiero teraz zostało ono dopracowane i umożliwia nagrywania, a także transmisję na żywo, która dzięki Instagramowi i Facebookowi jest na czasie. Może to oznaczać rewolucje w fotografii mobilnej i mediach społecznościowych. Teraz będąc w Paryżu, Nowym Jorku czy Dubaju możemy pokazać nie tylko siebie, ale zwłaszcza niesamowity widok, który mamy przed sobą. Historia, którą chcemy pokazać, może uzyskać kolejną perspektywę: naszych znajomych, drugiej połówki albo…naszego zwierzaka.

          Konkursy fotografii mobilnej zyskują na znaczeniu, organizowane są przez National Geographic czy Sony, czyli gigantów, których znamy głównie dzięki promowaniu niepowtarzalnych zdjęć i doskonałych aparatów. Jednak wciąż powstają nowe konkursy, stworzone specjalnie z myślą o fotografiach zrobionych telefonem czy tabletem, na przykład: Mobile Photography Awards czy Mira Mobile Prize.

          Fotografia mobilna przeżywa swój rozkwit i nie ma czemu się dziwić – jakość zdjęć jest świetna, obróbka łatwa, a sprzęt lekki, poręczny i zawsze pod ręką. Najbliższy czas pokaże czy bothie wyprze selfie oraz jakie kolejne trendy będziemy mogli obserwować na Instagramie czy Faceooku.